Paul Cezanne

Malarz francuski, jeden z najwybitniejszych twórców sztuki współczesnej. Urodził się w Aix-en-Pro-vence, zmarł tamże. W rodzinnym mieście zaczął (pod naciskiem ojca) studiować prawo. W roku 1861 wyjechał do Paryża i rozpoczął studia (do roku 1864) w Académie Suisse. Jednocześnie w Luwrze studiował dzieła dawnych mistrzów, m.in. Petera Paula Rubensa, Nicolasa Poussina i Eugene'a Delacroix. Zaprzyjaźnił się z Camile'em Pissarem. W roku 1862 związał się ze środowiskiem przyszłych impresjonistów, a w roku 1874 brał udział w ich pierwszej wystawie. Jego prace, regularnie nadsyłane na Salon Paryski, były odrzucane (z wyjątkiem lat 1882 i 1889). Od lat osiemdziesiątych XIX stulecia przebywał głównie w rodzinnej miejscowości, pracując w samotności. W początkowym okresie malował nastrojowe pejzaże, portrety, martwe natury i symboliczne sceny figuralne („Kuszenie św. Antoniego", „Martwa natura z samowarem", „Idylla"). Pod wpływem impresjonistów podjął bezpośrednie studia z natury, co spowodowało rozjaśnienie jego palety i podkreślenie roli światła w budowaniu formy, która, w przeciwieństwie do rozedrganej formy impresjonistów, pozostała zwarta. Forma zaczęła być coraz istotniejsza - Cézanne postulował upraszczanie form. Twierdził bowiem, że wszystko w naturze da się sprowadzić do podstawowych brył: walca, stożka i kuli. Skorzystali potem z tych uwag kubiści. Artysta starał się także wydobyć wzajemne oddziaływanie form i kolorów („Błękitny wazon", „Martwa natura z kotarą"). Na szczególną uwagę (poza martwymi naturami, w których okazał wyjątkowe mistrzostwo) zasługuje cykl „Kąpiące się" (1883-1887), gdzie studium natury łączy się z nawiązaniem do klasycznej kompozycji obrazu. Widać to szczególnie w późniejszej kontynuacji cyklu pt. „Wielkie kąpiące się" (1898-1895). Poza nielicznym gronem osób prace Cézanne'a za jego życia nie znalazły wielkiego uznania. Artysta powiedział kiedyś: „Przyszedłem, być może, zbyt wcześnie. [...] Nie wystarczy mi czasu, żeby się wypowiedzieć". Całe życie poświęcił malowaniu i marzył, by przy pracy umrzeć. 15 października 1906 roku pracował nad pejzażem, kiedy zaskoczyła go burza. Zemdlonego przypadkowy przechodzień odwiózł do domu. Nazajutrz, o świcie, artysta wyszedł do ogrodu, żeby malować. „Pogoda jest zachwycająca, pejzaż wspaniały" - zdążył jeszcze napisać.
Polecamy