Giovanni Giacomo Casanova

Włoski pamiętnikarz piszący w języku francuskim, słynny awanturnik. Urodził się w Wenecji jako dziecko aktorki, która oddała go na wychowanie babce, wdowie po szewcu. W dzieciństwie był chorowity - nękały go krwotoki. Ponieważ lekarze nie mogli chłopcu pomóc, babka zawiozła wnuka do kobiety odczyniającej uroki. Po tej wizycie krwotoki ustały. To zrobiło na Casanovie, jak sam o tym wspomina w „Pamiętnikach", największe wrażenie: od tego czasu zaczął się interesować wiedzą tajemną. Mając 12 lat, zapisał się na wydział prawa w Padwie. Uczył się bardzo dobrze. W wieku 16 lat napisał po łacinie dwie rozprawy naukowe. Po powrocie do rodzinnego miasta otrzymał święcenia kapłańskie. Był znakomitym kaznodzieją, czym zwrócił na siebie uwagę kardynała Aquavivy, do którego wstąpił wkrótce na służbę. Porzucił jednak stan duchowny i zaczął wędrować najpierw po Włoszech, a następnie udał się do Turcji i na grecką wyspę Korfu. Obracał się w najlepszych sferach, grając w karty, uwodząc piękne i bogate kobiety, mimo iż sam nie odznaczał się urodą. Oszukiwał i zwodził w wielkim stylu, żerując na ludzkiej łatwowierności. W roku 1750 wyruszył do Paryża. Pod przybranym nazwiskiem di Seingalt dostał się na dwór królewski i na salony francuskiej arystokracji. Pierwszy pobyt w Paryżu trwał dwa lata. W roku 1753 odwiedził Drezno, Pragę i Wiedeń i wrócił do Wenecji. W nocy z 25 na 26 lipca 1755 roku został osadzony w Piombi, ciężkim więzieniu niezwykle dobrze strzeżonym. Oskarżono go o praktyki czarnoksięskie i współpracę z masonerią. 1 listopada 1756 roku w brawurowy sposób uciekł z więzienia, co mu jeszcze przysporzyło popularności. Znowu rozpoczął podróże po Europie. Na początku stycznia 1757 roku przyjechał do Paryża, gdzie prowadził kolektury loterii pieniężnej. W następnym roku pojawił się w Holandii jako tajny agent rządu francuskiego. W 1763 roku był w Londynie, a stamtąd pojechał (w 1764) do Berlina i Petersburga. Jesienią 1765 przyjechał do Warszawy, gdzie spotkał się z królem Stanisławem Augustem. Wenecji nie mógł odwiedzić, ponieważ groziło mu ponowne aresztowanie. W roku 1785 przyjął stanowisko bibliotekarza u hrabiego Wald-steina w Dux w Czechach, gdzie przez cały czas aż do śmierci pisał swoje słynne „Pamiętniki". Jego nazwisko stało się synonimem uwodziciela.
Polecamy